Poziom 1
26-28 sierpnia 2026

2999 zł netto

(3688.77 zł brutto)
Zarezerwuj miejsce

„Czuję, że nie nadążam”. Jak uporządkować pracę z AI, kiedy narzędzia zmieniają się co chwilę

Artykuły

Spis treści

  1. Zacznijmy od tego, co już robimy 
  2. Szybkość też trzeba umieć obsłużyć 
  3. Jeden prawdziwy projekt daje więcej niż wiele demonstracji 

„Czuję, że nie nadążam, chcę uporządkować wiedzę”. 

To jedna z odpowiedzi, które dostaliśmy przed drugą edycją programu Supercharge: AI+UX. Wśród kilkudziesięciu wypowiedzi podobna potrzeba pojawiała się w różnych wersjach: chcemy lepiej odnaleźć się w szybko zmieniającym się świecie AI, znaleźć praktyczne zastosowania i włączyć nowe możliwości do codziennej pracy w sposób, który da się powtarzać.  

Łatwo zrozumieć, skąd bierze się takie poczucie. Co chwilę pojawia się nowe narzędzie, funkcja albo model. Jeden pomaga analizować materiały z badań, drugi budować prototypy, trzeci tworzyć treści, kolejny obiecuje pracę z całym projektem. Do tego dochodzą agenci, automatyzacje i kolejne przykłady pokazujące, że coś, co jeszcze kilka miesięcy temu zajmowało kilka dni, dziś da się zrobić w godzinę. 

Możemy poświęcić sporo czasu na testowanie tych możliwości, a mimo to pod koniec dnia zostać z poczuciem, że wiedza rośnie szybciej niż nasz własny sposób pracy. Tu pojawia się ważne pytanie: gdzie w naszej codziennej pracy AI rzeczywiście jest użyteczne? 

Zacznijmy od tego, co już robimy 

Jeżeli pracujemy nad produktem, zwykle przechodzimy przez podobne sytuacje. Próbujemy zrozumieć problem, zbieramy informacje, analizujemy badania albo rynek, układamy wnioski, szukamy kierunków, przygotowujemy koncepcję, budujemy prototyp i sprawdzamy, czy ma sens. 

AI może dziś pomóc na prawie każdym z tych etapów, ale próba wykorzystania wszystkich możliwości jednocześnie szybko robi się trudna do ogarnięcia. Warto wybrać jeden fragment własnej pracy, który regularnie się powtarza. Może być nim analiza wywiadów, research konkurencji, przygotowanie pierwszych wariantów rozwiązania, uporządkowanie materiałów przed warsztatem albo przejście od pomysłu do działającego prototypu. 

Przez kilka kolejnych projektów możemy pracować nad tym samym zadaniem w podobny sposób i obserwować, co faktycznie działa. Jakie materiały dajemy AI na wejściu? Jak opisujemy kontekst? Jakiego rezultatu oczekujemy? W którym momencie wynik jest już wystarczająco dobry, a kiedy musimy wrócić do źródeł albo własnej analizy? Po kilku takich powtórzeniach zaczyna powstawać własny workflow. Jest znacznie bardziej użyteczny niż folder pełen promptów zapisanych z różnych prezentacji. 

Szybkość też trzeba umieć obsłużyć 

AI daje nam coś bardzo kuszącego: poczucie postępu. W kilka minut możemy dostać podsumowanie badań, kilka możliwych kierunków rozwiązania, szkic tekstu albo pierwszą wersję interfejsu. W wielu sytuacjach naprawdę skraca to pracę. Jednocześnie łatwiej wtedy przeoczyć moment, w którym zaczynamy ufać wynikowi dlatego, że pojawił się szybko i wygląda przekonująco. 

Warto więc zostawić w swoim sposobie pracy kilka miejsc na sprawdzenie tego, co powstało. Możemy wrócić do materiału źródłowego, sprawdzić, czy ważny wniosek rzeczywiście wynika z danych, zastanowić się, czy rozwiązujemy właściwy problem i czy wygenerowana propozycja ma sens w konkretnym kontekście użytkownika. 

Jedna z osób przed programem pisała, że chce „popełniać mniej prostych błędów ze względu na presję czasu i ilość zadań”. To ciekawe oczekiwanie, bo właśnie przy dużej liczbie zadań AI może być szczególnie pomocne. Pod warunkiem, że wiemy, które fragmenty pracy chcemy przyspieszyć i gdzie nadal potrzebujemy własnej kontroli.  

Jeden prawdziwy projekt daje więcej niż wiele demonstracji 

Po drugiej edycji Supercharge pytaliśmy uczestników, co było dla nich szczególnie wartościowe. W odpowiedziach często wracała możliwość pracy nad własnym projektem oraz przejścia przez kolejne etapy procesu. Uczestnicy wskazywali też na uporządkowanie wiedzy, możliwość wykorzystania części metod w codziennej pracy oraz większą pewność w korzystaniu z AI. Przydatność programu została oceniona średnio na 8,6 na 10.  

To podsuwa bardzo prosty eksperyment, który możemy zrobić również samodzielnie. Wybierzmy jeden rzeczywisty problem ze swojej pracy i spróbujmy przejść go z AI od początku do końca. Najlepiej taki, którym i tak musimy się zająć w najbliższym czasie. W trakcie możemy zapisywać, gdzie faktycznie oszczędzamy czas, gdzie pojawia się lepszy rezultat, w którym miejscu AI wymaga wielu poprawek, a gdzie jego użycie nie daje nam większej wartości. Po takim projekcie zwykle wiemy już znacznie więcej o własnym sposobie pracy. Zaczynamy rozpoznawać zadania, w których AI naprawdę pomaga, i te, w których nadal wygodniej albo bezpieczniej działać inaczej. 

Dzięki temu kolejne nowe narzędzie nie musi od razu oznaczać kolejnego wieczoru spędzonego na testowaniu. Możemy najpierw sprawdzić, czy rozwiązuje problem, który rzeczywiście mamy – to chyba jeden z najlepszych sposobów, żeby z większym spokojem nadążać za AI. 

Jeżeli chcesz poznać więcej tajników współpracy z AI przy projektach i produktach od koncepcji do wdrożenia zapoznaj się z programem Supercharge: AI+UX – najbliższa edycja startuje 20 października 2026.

 

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Zapisz się na nasz newsletter!